Oj wielka, wielka… Dzisiaj rano u mnie na termometrze było -23, a niby w centrum mieszkam. Mój mały, czerwony bolid niestety odmówił posłuszeństwa :( Rzęził, rzęził, w końcu odpalił i po chwili zgasł… Najprawdopodobniej benzynka była chrzczona i pozamarzało trochę, a niby na Orlenie tankuję i powinno być ok. No niestety… dobrze, że Tata ma po drodze, to mnie do pracy przywiózł i do domku też dowiezie :) Ale niestety dopóki się nie ociepli nie ma szans na jeżdżenie. Będzie trzeba Inżyniera wykorzystywać, mam nadzieję, że Jego Renatka pojedzie bez problemów :)
